Choć mercato dopiero się rozkręca i nie wiemy jak zakończy się w przypadku Romy, zdaniem wielu, co by się nie działo, największym wzmocnieniem zespołu będzie Nicolas Burdisso. Argentyński obrońca wraca do pełni formy po ciężkiej kontuzji kolana, której doznaj w listopadzie i powinien być gotowy na początek rozgrywek. Dziś odbyła się w Riscone konferencja prasowa z udziałem gracza.
Byłeś wśród najlepszych, jesteś po ciężkiej kontuzji, jednak wyzdrowiałeś. Jak ocenisz pracę Zemana?
- Mam pozytywne odczucia, przygotowania są mocne i intensywne, nigdy takich nie przeszedłem, być może na początku kariery w Argentynie. Wszyscy zdajemy sobie sprawę z konieczności dania z siebie maksimum, spróbujemy dojść do top formy fizycznej.
Jak się czujesz?
- Zostałem wstrzymany na długi czas, inni z kolei byli na wakacjach. Trenowałem, aby dojść do najlepszej formy, choć nikt nie był przygotowany do tego typu pracy [śmiech - dod. red.].
Gdzie umiejscowisz Romę?
- Musimy urosnąć, być może nie jesteśmy na poziomie mistrzów Włoch i Milanu, jednak jesteśmy silni. Mamy wielu młodych, którzy muszą się rozwijać, nikt nie ma tak wielu perspektywicznych chłopaków. Chcemy wszyscy rozegrać dobry sezon.
To może być sezon Lameli?
- Nie może, ale musi to być jego sezon. Wiem, że on, Osvaldo i również Pjanic rozegrają wielki sezon. Wielu uważa, że będzie to kolejny rok przejściowy podczas gdy my myślimy odwrotnie.
Wystarczy twój powrót i przybycie Castana, aby naprawić obronę? Różnice w sferze defensywnej między Zemanem a Enrique?
- Nad defensywą pracowaliśmy na razie tylko trochę, jednakże nie chodzi tylko o obronę. Dziś wszyscy atakują razem i bronią razem. U Luisa Enrique nie znajdowaliśmy się na wysokim poziomie, musimy się poprawić i być bardziej konkretnymi.
Na początek sezon powróci prawdziwy Burdisso?
- Mam taką nadzieję, jest to kwestia kondycji atletycznej. Kolano jest zdrowe, trenowałem, aby usunąć uszkodzenie. To co staram się zrobić to wprowadzenie wszystkiego na miejsce zarówno pod względem technicznym jak i fizycznym, aby rozegrać sezon z kluczową rolą.
Bałeś się, że się nie uda?
- Tak, każdego dnia. Musiałem całkowicie usunąć uraz.
Ocena Romagnolego?
- Ma osobowość, technicznie jest bardzo dobry. W ostatnich dwóch tygodniach zeszłego sezonu grał w Primaverze, jeśli będzie pracował, ma przed sobą wielkie perspektywy rozwoju. Mam nadzieję, że ci chłopcy mogą rozwijać się tutaj, w Romie.
Co poszło nie tak w zeszłym sezonie?
- Nie tylko jedna rzecz, było wiele rzeczy, które nie poszły dobrze. Jednakże poprawiliśmy się wszyscy trenując z Enrique, nie zrozumieliśmy dobrze piłki, którą chciał robić, pressingu i gry na połowie przeciwnika. W tym roku będzie podobnie, musimy uczyć się na błędach z zeszłego sezonu i zagrać dobrze w tym.
Totti powiedział, że Roma jest daleko od wielkich drużyn, Bojan powiedział z kolei, że wierzy w mistrzostwo. Kogo jesteś bliżej?
- Myślę, że jest mi blisko do obydwu. Wszyscy znajdujemy się na tej samej barce, chcemy rozegrać sezon jako kluczowy zespół. Następnie wygra tylko jeden, jednak trzeba walczyć, aby wygrywać, dotrzeć do maja z możliwością walki o zwycięstwo. Jeśli Francesco chce mistrzów, a Bojan chce stawiać na młodych, możemy o tym rozmawiać, jednak wszyscy chcemy tej samej rzeczy.
Jest osoba, która była kluczowa dla twojego powrotu do zdrowia?
- Muszę podziękować wielu. Kierownictwu, profesorowi Cerullemu, sztabowi medycznego Romy, dyrektorstwu, którzy powiedzieli, żebym został. Muszę podziękować zwłaszcza Silvano Cottiemu, który już z nami nie pracuje, a który był przy mnie od początku do końca.
Twoje relacje z Osvaldo?
- Jesteśmy przyjaciółmi, zawsze rozmawiamy. Kiedy rzeczy nie idą dobrze, wyjaśnianie spraw jest dobre dla drużyny. Mam z nim dobre relacje, gramy razem na gitarze w pokoju.
Masz zamiar pozostać w Romie do końca kariery?
- Jest mi tu bardzo dobrze. Gdy doznałem kontuzji, kierownictwo poprosiło mnie o przedłużenie kontraktu, powiedziałem, że nie jest to odpowiedni moment. Zostaję tu, aby wygrywać, nie dla miasta, chciałbym wygrać.
Na kogo chciałbyś postawić?
- Wszyscy widzieli, co potrafią zrobić Lamela i Osvaldo. Stawiam na Florenziego, myślę że poprzez swój charakter może wnieść znaczący wkład do zespołu.
Byłbyś skłonny przeżyć kolejny przejściowy sezon?
- Potrzeba czasu, jednak gdy przychodzi obóz szkoleniowy nie myślisz o przejściowym roku. Jesteśmy Romą, jesteśmy wielkim zespołem, w każdym przypadku gdy chodzi o podobną drużynę, myśli się o wygrywaniu. Powiedziałem to trzy lata temu, powiedziałem, że możemy walczyć o mistrzostwo. Teraz myślę tak samo, uważam, że musimy zawsze myśleć o wygrywaniu, nie czekamy na kolejny rok przejściowy. W zeszłym roku zmarnowaliśmy wiele, w tym roku nie możemy zrobić tego samego.
W zeszłym sezonie zbrakło drużynie zwycięskiej mentalności?
- Można tak powiedzieć, nawet jeśli byłem tylko widzem. W pewnym momencie upadliśmy, przyjęliśmy ciosy. Jest grupa z mentalnością zwycięzców. Znamy się dobrze, wiemy na co nas stać, jesteśmy świadomi, że w tym sezonie musimy dać z siebie więcej, aby na końcu dojść do tego czego chcemy.
Przygotowania?
- Są różne metody. Przechodzimy trudne treningi, na których musimy dużo biegać, ale również pracować z głową. To zrobi dobrze, uczyni nas silniejszymi psychicznie, bardziej cynicznymi. Tego brakowało w zeszłym sezonie.
Widziałeś Castana?
- Widziałem. To poważny, konkretny gracz. Dobrze przystosuje się w Romie. Gra w silnej drużynie brazylijskiej, nie poczuje zmiany. Musimy mu pomóc wpasować się w grupę.
Rozmawiałeś z dyrektorstwem?
- Rozmawiałem z DiBenedetto, gdyż jego syn miał tą samą kontuzję. Mam dobre relacje z Sabatinim i Baldinim. Nie rozmawiałem z dyrektorami z Ameryki.
Co myślisz o sprzedażach Thiago Silvy i Ibrahimovica przez Milan?
- Szkoda dla włoskiej piłki. Pamiętam inną włoską piłkę, gdy była na topie. Teraz jest inaczej, we Włoszech potrzeba mistrzów takich jak oni. Mam nadzieję, że tutaj zostaną.
Napisane przez: abruzzi dnia 12.07.2012; 18:12