Pozostały cztery finały. W pierwszym z nich zespół Giallorossich zmierzy się na wyjeździe z Genoą. Podopieczni Ranieriego wyprzedzili w ostatniej kolejce Milan i gonią już tylko teraz Atalantę. Żeby jednak zespół z Bergamo ostatecznie przegonić gracze nie mogą zaliczyć ani jednej pomyłki, w tym w niedzielę na Marassi. Rossoblu wciąż nie są pewni swego i tylko fatalna postawa Empoli daje im chwilowe bezpieczeństwo w rywalizacji o utrzymanie. Pozostanie w Serie A jest głównym celem drużyny Prandellego, która tak jak Roma musi zdobywać punkty. Zapowiada się zacięty pojedynek.
Niedzielny mecz będzie sto czwrtą potyczką zespołów. Ogólny bilans pojedynków drużyn w Serie A wypada na korzyść Romy. Zespół Giallorossich wygrał 49 meczów, a 32-krotnie triumfowali Rossoblu. Jeśli chodzi o batalie na Stadio Marassi, Roma wygrała 10 potyczek (4 z ostatnich 6), zremisowała 16 i przegrała 25 z nich. Genoa jest rywalem, który przywołuje Giallorossim słodkie wspomnienia. 8 maja 1983 roku Roma zremisowała w Genui 1-1 i zapewniła sobie drugi w historii tytuł mistrzowski. Z kolei 28 maja 2017 roku zapamiętamy jako ostatni występ i pożegnanie Francesco Tottiego. Poza emocjami, które przyniósł po końcowym gwizdku, były też emocje w trakcie spotkania. Giallorossi bronili przed Napoli drugiego miejsca i bezpośredniego awansu do Ligi Mistrzów. Zadanie wydawało się proste, gdyż Rossoblu o nic już nie walczyli. Tymczasem w 90 minucie był remis i dopiero trafienie Perottiego w doliczonym czasie gry dało upragnione zwycięstwo (3-2). O ile wspomniane mecze zapisały się pozytywnie w pamięci kibiców Romy, o tyle negatywnie w pamięci aktualnego trenera Giallorossich zapisał się pojedynek z Genoą na Marassi z 20 lutego 2011 roku. Prowadząca już 3-0 Roma przegrała to spotkanie 3-4, a zaraz po meczu Claudio Ranieri złożył dymisję. W ostatnich sezonach Giallorossi nie mieli już takich wpadek na Marassi, zaliczając cztery wyjazdowe występy bez przegranej. Po trzech kolejnych zwycięstwach w poprzednim sezonie padł remis 1-1, gdy na gola El Shaarawyego odpowiedział Lapadula. W ostatnim meczu ogółem, rozegranym w tym sezonie na Stadio Olimpico, lepsi byli Giallorossi. Roma wygrała 3-2, zaliczając pierwsze w sezonie zwycięstwo (był grudzień) w sytuacji gdy to rywal trafiał pierwszy do siatki. Genoa prowadziła 1-0 i 2-1, ale trzy punkty zdobyli Giallorossi. Fatalne spotkanie rozegrał wówczas Olsen, którego jedną wpadkę wykorzystał Krzysztof Piątek, a przy innej akcji Szweda uratowała chorągiewka sędziego bocznego.
W niedzielę obydwu wspomnianych panów na boisku nie zobaczymy, choć ich losy potoczyły się zupełnie inaczej. Piątek, dzięki świetnej grze, zaliczył promocję i trafił w styczniu do Milanu. Olsen z kolei, z powodu słabej gry, wylądował u Ranieriego na ławce, przegrywając rywalizację z Mirante i prawdopodobnie latem trafi do słabszego zespołu. Giallorossim ów ruch przyniósł pozytywne efekty, Genoi niekoniecznie. Polski napastnik zdobył dla Rossoblu 19 goli w 21 oficjalnych meczach w Serie A i Coppa Italia. Po jego odejściu podopieczni Prandellego strzelili zaledwie 11 bramek w 14 spotkaniach. Wspomniany Prandelli objął zespół na początku grudnia, stając się już trzecim w tym sezonie trenerem w ekipie Preziosiego. Znany ze zwalniania trenerów prezydent zwolnił po raz trzeci w ostatnich dziewięciu latach Davide Ballardiniego, aby w jego miejsce przywrócić będącego pod kontaktem Ivana Jurica. Jego przygoda z klubem trwała dwa miesiące, po czym otrzymał trzecie na przestrzeni ostatnich dwóch lat wypowiedzenie. Gdyby nie fakt, że Preziosi musi nadal płacić Ballardiniemu oraz Chorwatowi, prawdopodobnie zrezygnowałby już z Prandellego. Pod batutą byłego selekcjonera reprezentacji Włoch Genoa radzi sobie lepiej niż za Jurica, ale gorzej niż za Ballardiniego, którego zwolnienie w październiku było dużą niespodzianką.
Z Ballardinim na ławce zespół zdobywał średnio 1,71 punktu na mecz (średnia na miarę Ligi Europy), z Juricem 0,4 punktu (średnia na negatywny rekord rozgrywek), z Prandellim równo jeden punkt, a więc tyle ile powinno mniej więcej wystarczyć do utrzymania. Tyle tylko, że jak na razie owe utrzymanie pewne nie jest. Rossoblu mają sześć oczek przewagi nad strefą spadkową i tylko fatalna w ostatnim czasie forma Empoli pozwala im się utrzymywać na powierzchni. Słaba gra zespołu z Toskanii to jedyny pozytyw dla drużyny Prandellego, która zdobyła w ostatnich sześciu meczach tylko dwa oczka. Genoi udało się zremisować na wyjeździe ze Spal i Napoli. Poza tym Rossoblu ponieśli cztery porażki, w tym bolesne domowe 0-4 z Interem i 0-1 z Torino, a także wyjazdowe 0-2 z Udinese. Ostatni komplet punktów udało się ugrać Rossoblu 17 marca, gdy wygraną 2-0 zakończył się domowy mecz z wyczerpanym rywalizacją z Juventusem Ogółem Genoa wygrała 8 meczów, zremisowała 11 i przegrała 16. Na własnym boisku legitymuje się bilansem 6-6-5, z 19 zdobytymi i 20 straconymi golami.
Roma wyjeżdża do Genoi z serią pięciu spotkań bez porażki. W ostatnich spotkaniach Giallorossi odnieśli trzy wygrane i dwa remisy, a ostatnie 3-0 z Cagliari wniosło sporo optymizmu wśród kibiców. Zespół Ranieriego miał dużą przewagę nad rywalem, odnosząc pierwsze przekonujące zwycięstwo od niepamiętnych czasów. Co jednak najważniejsze, zespół nie stracił gola po raz trzeci w ostatnich czterech spotkaniach. Antonio Mirante wyjmował piłkę z bramki tylko raz przez ostatnich 360 minut i dobra gra w defensywie jest podstawową pozytywną zmianą, którą wprowadził Ranieri. "Teraz jesteśmy bardziej zwarci w defensywie", powtarzają w ostatnich wywiadach obrońcy i nic dziwnego, gdyż za Di Francecso w tym sezonie rzadko oglądaliśmy czyste konta, a najczęściej zespół tracił dwa gole i więcej. Teraz, dzięki dobrej defensywie i coraz lepszej organizacji gry w ataku Giallorossi wrócili na dobre do gry o Ligę Mistrzów.
Ostatnia kolejka pozwoliła Romie przeskoczyć w tabeli Milan. Giallorossi wyprzedzają Rossonerich o dwa punkty i gonią aktualnie Atalantę. W tej serii spotkań drużynę z Bergamo czeka wyjazdowy mecz z Lazio, które liczy się nadal w walce o Ligę Mistrzów, a wygrana z Atalantą pozwoliłaby Biancocelestim złapać kontakt z czwartą pozycją. Rywalizacja zatem trwa najlepsze, z wciąż zainteresowanymi Milanem i Torino. Rossoneri zagrają w tej kolejce z Bologną, z kolei Torino zremisowało już z Juventusem. Wszystkie drużyny, w tym Roma, liczą rzecz jasna na potknięcie Interu, który zagra w sobotę z walczącym o utrzymanie Udinese. Oczywiście zespół Ranieriego musi przede wszystkim patrzeć na siebie, gdyż każda strata punktów może mieć w tej chwili kolosalne znaczenie. Komplet oczek w ostatnich czterech spotkaniach dałby prawdopodobnie czwartą lokatę Romie, gdyż wówczas wystarczyłoby by Atalanta straciła punkty w tylko jednym meczu. Nerazzurrich czekają trudne wyjazdowe spotkania z Lazio i Juventusem i domowe mecze z Genoą i Sassuolo. W międzyczasie Atalantę czeka też walka o Coppa Italia z Lazio.
Forma Genoi:
28.04.2019, 34 kolejka Serie A: Spal – GENOA 1-1 (Lapadula)
20.04.2019, 33 kolejka Serie A: GENOA – Torino 0-1
14.04.2019, 32 kolejka Serie A: Sampdoria – GENOA 2-0
07.04.2019, 31 kolejka Serie A: Napoli – GENOA 1-1 (Lazovic)
03.04.2019, 30 kolejka Serie A: GENOA – Inter 0-4
Forma Romy:
27.04.2019, 34 kolejka Serie A: ROMA – Cagliari 3-0 (Fazio, Pastore, Kolarov)
20.04.2019, 33 kolejka Serie A: Inter – ROMA 1-1 (El Shaarawy)
13.04.2019, 32 kolejka Serie A: ROMA – Udinese 1-0 (Dzeko)
06.04.2019, 31 kolejka Serie A: Sampdoria – ROMA 0-1 (De Rossi)
03.04.2019, 30 kolejka Serie A: ROMA – Fiorentina 2-2 (Zaniolo, Perotti)
Do dyspozycji trenera, po kartkowym zawieszeniu, wracają Zaniolo i Cristante. Występ obydwu stoi jednak pod znakiem zapytania. Ten pierwszy rywalizuje z Underem i Kluivertem o miejsce na prawym skrzydle. Z kolei w środku pola i na pozycji trequartisty trener będzie musiał zrezygnować z jednego gracza. Po dobrym występie z Cagliari do pierwszego składu kandyduje Pastore. Jeśli Argentyńczyk zagra za plecami Dzeko, wówczas do środka pola może zostać przesunięty Pellegrini. W tej sytuacji zabrakłoby miejsca dla Cristante. Wciąż niedysponowany jest De Rossi, który celuje w powrót na Juventus. Trenerowi wypadł w ostatniej chwili z kadry Perotti.
Przypuszczalny skład Genoi:
Radu
Biraschi Romero Zukanovic
Lazovic Lerager Veloso Mazzitelli Criscito
Pandev Kouame
Kontuzjowani: Sturaro, Hiljemark, Favilli
Zawieszeni: -
Zagrożeni zawieszeniem: Kouame, Lerager, Romero
Przypuszczalny skład Romy:
Mirante
Florenzi Manolas Fazio Kolarov
Cristante Nzonzi
Zaniolo Pellegrini El Shaarawy
Dzeko
Kontuzjowani: De Rossi, Santon, Perotti
Zawieszeni: -
Zagrożeni zawieszeniem: Schick, Florenzi
Spotkanie poprowadzi Paolo Silvio Mazzoleni, z którym na boisku Giallorossi odnieśli 15 zwycięstw, 9 remisów i ponieśli 4 porażki. W ostatnim spotkaniu prowadzonym przez tego arbitra, właśnie na Stadio Marassi, Roma pokonala niedawno 1-0 Sampdorię. Ogółem mecze z Mazzolenim na boisku nie są najlepiej wspomniane w tym sezonie przez kibiców i bynajmniej nie z powodu samego sędziego, a występów drużyny. Graczom Cagliari Mazzoleni pokazał nawet dwie czerwone kartki, ale cóż z tego, skoro prowadzony jeszcze przez Di Francesco zespół zremisował 2-2. Takim samym wynikiem zakończył się domowy mecz z Chievo, który prowadził również Mazzoleni. Pozostałe dwa wyniki to porażka 0-3 z Lazio i wygrana 2-0 z Empoli. Bilans Genoi w meczach sędziowanych przez 44-latka to 7 wygranych, 7 remisów i 6 porażek.
Ostatnie spotkania zespołów:
16.12.2018: ROMA – Genoa 3-2 (Fazio, Kluivert, Cristante – Piątek, Hiljemark)
18.04.2018: ROMA – Genoa 2-1 (Under, Zukanovic - gol samójczy - Lapadula)
26.11.2017: Genoa – ROMA 1-1 (Lapadula – El Shaarawy)
28.05.2017: ROMA – Genoa 3-2 (Dzeko, De Rossi, Perotti – Pellegri, Lazovic)
08.01.2017: Genoa – ROMA 0-1 (Izzo - gol samobójczy)
Napisane przez: abruzzi dnia 04.05.2019; 17:42