Chcemy zdobyć jakieś trofeum, traktuje co sezon klasyk Romy wypowiadany przez graczy i kierownictwo. Tymczasem w teoretycznie najłatwiejszych z rozgrywek, Giallorossi zaliczają co sezon w amerykańskiej erze kompromitacje. Po przegranym finale z Lazio, po 0-2 z Fiorentiną, 0-3 z Napoli, odpadnięciu z drugoligową Ceseną i rezerwami Torino przyszedł czas na wynik, którego nie spodziewali się najwięksi pesymiści. Roma przegrała z Fiorentiną 1-7, zaliczając jeden z największych wstydów w swojej historii. Co teraz? Teraz mecz ligowy z Milanem, który poprzedzi z pewnością krótki zamknięty obóz z Playstation w tle. Quo vadis Romo?
FIORENTINA - ROMA 7-1 (3-1)
1-0 Chiesa 7'
2-0 Chiesa 18'
2-1 Kolarov 28'
3-1 Muriel 33'
4-1 Benassi 66'
5-1 Chiesa 74'
6-1 Simeone 79'
7-1 Simeone 89'
ACF FIORENTINA (4-3-3): Lafont - Milenkovic, Pezzella, Vitor Hugo (Laurini 22′), Biraghi - Benassi, Veretout, E. Fernandes - Chiesa (Gerson 77′), Muriel (Simeone 73′), Mirallas
Ławka: Brancolini, Terracciano, Ceccherini, Diks, Hancko, Norgaard, Dabo, Thereau, Pjaca
Trener: Stefano Pioli
AS ROMA (4-2-3-1): Olsen - Florenzi, Manolas, Fazio, Kolarov - Cristante, Nzonzi (Lorenzo Pellegrini 45′) - Zaniolo, Pastore (Dzeko 45′), El Shaarawy (De Rossi 77′) - Schick
Ławka: Fuzato, Greco, Karsdorp, Luca Pellegrini, Marcano, Santon, Coric, Riccardi, Kluivert
Trener: Eusebio Di Francesco
Żółte kartki: Muriel (Fiorentina) - Zaniolo, El Shaarawy, Lorenzo Pellegrini (Roma)
Czerwona kartka: Dzeko 72' (Roma)
Widzów: 21.190
Napisane przez: abruzzi dnia 30.01.2019; 20:09