Tak jak rok temu po hucznym Sylwestrze Radja Nainggolan został odsunięty na jeden mecz od kadry Romy, tak i teraz, tuż przed świętami, odsunięto go z powodów dyscyplinarnych w Interze.
W niedzielę piłkarz stawił się z opóźnieniem po meczu z Chievo na trening, za co został ukarany odsunięciem od kadry. Nieoficjalnie mówi się też, że zapłacił 100 tysięcy euro kary. Sportmediaset dodało dziś, że spóźnienie na trening przelało tylko czarę goryczy i miało związek z nocną zabawą na dyskotece zaraz po tym jak Nerazzurri wrócili z nieudanego wyjazdu do Werony (1-1 z Chievo). Oczywiście, jak często dzieje się w takich przypadkach, w mediach pojawiły się od razu pogłoski o chęci sprzedania gracza do Chin, a także o zainteresowaniu Monaco. Dziś dowiedzieliśmy się też, po przedmeczowym wywiadzie Luciano Spallettiego, że Nainggolan został odsunięty od kadry, jak rok temu w Romie, tylko na najbliższe spotkanie, po którym wróci do zespołu. Tyle jeśli chodzi o wydarzenia związane z zawieszeniem piłkarza.
Tymczasem dziś na profilu laromadaily na Twitterze pojawiło się rzekome audio z wypowiedzą byłego gracza Giallorossich: "Mamma mia, wszyscy mówią, że jestem skończony... Ale w porządku... Zawsze udowadniałem wszystko na boisku i zawsze wszyscy byli uciszeni. Jednak jeśli za jakiś czas jakiś interista przyjdzie lizać mi d**ę, wtedy nakopie mu do d**y". Potem nagranie zostaje przerwane. W kolejnej części mówi: "Cóż, na tyle ile jestem przyjacielem Tottiego, być może on naciśnie... Muszę jednak narobić bałaganu tutaj, aby móc odejść, rozumiesz? Robię rzeźnię tutaj... Chcę wrócić".
Rzekomy wywiad stawia wiele pytań: czy to naprawdę głos Nainggolana czy ktoś dobrze go imituje? A jeśli to rzeczywiście on, to z kiedy jest nagranie? Czy to konsekwencja zawieszenia w Interze dwa dni temu czy też pojawiło się w innym momencie jego trudnej przygody z zespołem Nerazzurrich? Być może odpowiedzi poznamy w najbliższych dniach.
Napisane przez: abruzzi dnia 25.12.2018; 22:33