Szczęsny: Więcej mężczyzn, mniej chłopców

(Il Tempo - A.Serafini) Próbowali przeciągnąć linę na własną rękę, potrząsając nią energicznie i unikając załamania w najdelikatniejszych momentach meczu. Podnosząc ogólny poziom zespołu, ale bez osiągnięcia minimum. Między Nainggolanem i Szczęsnym gorycz po meczu skoncentrował się w słowach polskiego bramkarza.

"Różnica między nami i Juventusem nie jest techniczna, ale mentalna. Przykro mi to mówić, a już na pewno nie lubię, jednak potrzeba więcej mężczyzn, a mniej chłopców. Nie mamy jeszcze zwycięskiej mentalności. Ogółem mecz był wyrównany". Ze spokojem i w ciszy numer jeden mówi o ograniczeniach, które pojawiają się od dawna, bez konkretnego wyjaśnienia: "Juve jest zespołem silnym fizycznie, z wielkimi graczami, ale nikt nie jest nie do pokonania. Stworzyliśmy zbyt mało okazji, jesteśmy dobrym zespołem, ale jeszcze nie jesteśmy wielką drużyną"

Nainggolan wolał nie komentować odpowiedzi kolegi, przyznając jednak trudności tego momentu i tego jak trudnym stanie się zmniejszenie przepaści do Bianconerich: "Musimy wierzyć i nadal walczyć, gdyż mecz pokazał, że nie ma aż tak wielkiej różnicy. Nie jesteśmy od nich słabsi. Jednak odrobienie do nich punktów w tabeli pozostaje ciężką wspinaczką". Szuka też pozytywnych aspektów: "Zasłużyliśmy na remis, być może byłby to bardziej sprawiedliwy wynik. Ta porażka boli zatem jeszcze bardziej, ale pomoże nam szybko wstać".

Napisane przez: abruzzi dnia 18.12.2016; 11:37